Ksiądz Jan Kaczkowski pozostaje w pamięci wielu jako kapłan niezwykły – autentyczny, bezkompromisowy, pełen pasji i miłości do życia mimo zmagania się z chorobą nowotworową. Jego refleksje na temat fundamentalnych wartości, cierpienia, miłości i sensu życia wyrastają z głębokiego osobistego doświadczenia i pracy z umierającymi w hospicjum. Ksiądz Kaczkowski nie bał się mówić o trudnych tematach, takich jak słabość, łzy, cierpienie czy śmierć, ale zawsze czynił to z perspektywy nadziei i wiary w sens życia. Jego słowa, pełne mądrości i prostoty, są jak drogowskaz dla wszystkich poszukujących odpowiedzi na najważniejsze pytania egzystencjalne.
„Nie wszystko trzeba forsować za wszelką cenę” – o fundamentalnych wartościach
Ksiądz Jan Kaczkowski w swoim nauczaniu wielokrotnie podkreślał, że w życiu nie wszystko musi być zdobywane za wszelką cenę. Jego słynne słowa: „Nie wszystko trzeba forsować za wszelką cenę. Ważne są podstawowe wartości: dobroć, miłość, bliskość i poczucie sensu” stały się swoistym drogowskazem dla wielu osób poszukujących życiowych prawd. Kaczkowski zwracał uwagę na to, co naprawdę istotne – fundamentalne wartości, które nadają życiu głębszy wymiar.
W świecie nastawionym na sukces, osiągnięcia i nieustanny rozwój, ksiądz Kaczkowski przypominał o potrzebie zatrzymania się i refleksji nad tym, co naprawdę ważne. Dobroć wobec drugiego człowieka, autentyczna miłość, budowanie bliskości oraz odnajdywanie sensu w codziennych działaniach to wartości, które według niego powinny być priorytetem. Nie oznacza to rezygnacji z ambicji czy marzeń, ale raczej nadanie im właściwej perspektywy.
Czy cierpienie uszlachetnia?
Pytanie o sens cierpienia było jednym z kluczowych tematów w nauczaniu księdza Jana Kaczkowskiego. Sam zmagając się z chorobą nowotworową, miał osobiste doświadczenie bólu i cierpienia. Jego refleksje na ten temat są niezwykle głębokie i autentyczne.
Ksiądz Kaczkowski nie idealizował cierpienia, nie twierdził, że samo w sobie jest ono wartością. Jednak podkreślał, że cierpienie przeżywane w prawidłowy sposób może stać się przyczyną pogłębienia ludzkiej wiary, a tym samym wejścia na wyższy poziom duchowego rozwoju. Nie chodzi o gloryfikację bólu, ale o dostrzeżenie w nim potencjału przemiany.
Jan Paweł II, którego nauczanie było bliskie księdzu Kaczkowskiemu, pisał, że „cierpienie jest na świecie po to, by wyzwalało miłość”. Odpowiednio przeżywany ból to szansa na dojrzewanie miłości w człowieku, która rodzi uczynki miłosierdzia wobec bliźniego. Ksiądz Kaczkowski rozumiał tę prawdę i dzielił się nią z innymi.
Miłość jako antidotum na egoizm
Ksiądz Jan Kaczkowski w swoim nauczaniu wielokrotnie podkreślał, że prawdziwa miłość jest lekarstwem na egoizm. Jego słowa: „Jeżeli drugą osobę kocham miłością prawdziwą, nieegoistyczną i utylitarną i w pierwszej kolejności zależy mi na jej dobru, to nie jestem w stanie wyrządzić jej krzywdy” pokazują, jak głębokie było jego rozumienie miłości.
Dla księdza Kaczkowskiego miłość nie była abstrakcyjnym pojęciem, ale konkretną postawą wobec drugiego człowieka. Prawdziwa miłość zawsze szuka dobra drugiej osoby, nie traktuje jej przedmiotowo i nie gardzi nią. Jest to miłość, która wychodzi poza własne „ja” i dostrzega potrzeby innych.
W książce „Życie na pełnej petardzie” ksiądz Kaczkowski pisał: „Jeśli naprawdę kochamy, to nie przegramy”. Ta prosta, ale głęboka prawda pokazuje, że miłość jest nie tylko antidotum na egoizm, ale także drogą do prawdziwego szczęścia. Miłość, która nie szuka własnych korzyści, ale dobra drugiego człowieka, jest źródłem siły i radości.
Ksiądz Kaczkowski zwracał również uwagę na związek między miłością a wiarą. W jednym z cytatów mówił: „Nie wiem, czy mój tata kiedykolwiek formalnie się nawróci. Ale wiem, że dla Boga szczera ludzka miłość jest bardzo istotna. Dlatego wierzę, że Pan na mocnej linie miłości, przez miłosierdzie, wciągnie mojego ojca przed swoje Oblicze”. Te słowa pokazują, jak wielką wartość przypisywał miłości w kontekście relacji z Bogiem.
„Zacznij żyć, właśnie dziś” – sztuka doceniania czasu
„Zamiast ciągle na coś czekać – zacznij żyć, właśnie dziś. Jest o wiele później, niż Ci się wydaje” – te słowa księdza Jana Kaczkowskiego są wezwaniem do świadomego i aktywnego przeżywania każdego dnia. W obliczu własnej śmiertelności, zmagając się z chorobą nowotworową, ksiądz Kaczkowski zrozumiał, jak cenny jest czas i jak ważne jest, by go nie marnować.
Jego przesłanie nie jest jednak nawoływaniem do bezmyślnego korzystania z życia, ale do świadomego i odpowiedzialnego wykorzystania czasu, który został nam dany. Chodzi o to, by nie odkładać życia na później, nie czekać na lepsze warunki, idealny moment czy spełnienie wszystkich marzeń, ale zacząć żyć pełnią życia już teraz.
Ksiądz Kaczkowski zachęcał również do tego, by nie martwić się przez cały dzień. „Wyznacz sobie na to godzinę, a potem ciesz się życiem” – radził. Ta praktyczna wskazówka pokazuje, że docenianie czasu wiąże się także z umiejętnością zarządzania własnymi emocjami i skupiania się na tym, co pozytywne.
Jak nie zmarnować miłości?
Ksiądz Jan Kaczkowski często podkreślał, że miłość to nie tylko uczucie, ale przede wszystkim decyzja i zobowiązanie. Jego słowa: „Marnujesz miłość, kiedy o nią nie dbasz. Marnujesz powołanie, kiedy się poddajesz” są jasnym wskazaniem, że miłość wymaga troski i pielęgnacji.
Według księdza Kaczkowskiego, kluczem do niezmarowania miłości jest dbałość o relacje. W swoich wypowiedziach wielokrotnie podkreślał, jak ważne są relacje rodzinne, przyjacielskie, które są życiodajne. Uważał, że wysiłek włożony w budowanie dojrzałych związków międzyludzkich chroni nas przed poważnymi moralnymi upadkami.
Ksiądz Kaczkowski zwracał uwagę na to, że ludzie umierający rzadko żałują, że nie byli wystarczająco bogaci czy że nie zwiedzili wszystkich miejsc na świecie. Najczęściej żałują zerwanych relacji, niewypowiedzianych słów, braku przebaczenia. Dlatego tak ważne jest, by dbać o miłość na co dzień, nie odkładać rozmów na później, nie szczędzić czułości i bliskości.
W kontekście kapłaństwa i celibatu ksiądz Kaczkowski mówił: „Nie wyobrażam sobie kapłaństwa bez celibatu. Nie dlatego, żebym miał za mało przestrzeni w sercu, by kogoś pokochać, ale dlatego, że celibat pozwala mi na bycie wyłącznie dla Niego w innych”. Te słowa pokazują, że dla niego miłość do Boga i miłość do ludzi były nierozłączne, a niezmarowanie miłości oznaczało również wierność powołaniu.
„Nie bój się ryczeć” – o godności w słabości
Ksiądz Jan Kaczkowski miał odwagę mówić o tematach trudnych i często pomijanych, takich jak słabość, łzy i emocje. Jego słowa: „Nie bójcie się ryczeć, bo płacz jest bardzo męski. Krwotok trzeba hamować, a łzy niech popłyną” są wezwaniem do akceptacji własnej słabości i emocjonalności.
W kulturze, która często gloryfikuje siłę, sukces i niezależność, ksiądz Kaczkowski przypominał o wartości słabości i kruchości. Pokazywał, że prawdziwa siła nie polega na ukrywaniu emocji czy udawaniu, że wszystko jest w porządku, ale na odwadze przyznania się do własnych ograniczeń i słabości.
W wywiadzie dla Tygodnika Powszechnego ksiądz Kaczkowski mówił o swoim doświadczeniu choroby i zależności od innych: „Tracę siły. Jestem coraz bardziej zależny od innych”. Ta szczera konfrontacja z własną słabością pokazuje, że dla niego godność człowieka nie zależy od jego siły czy niezależności, ale jest nieodłączną częścią jego człowieczeństwa.
„Grunt pod nogami” – o stawianiu czoła kryzysom
Ksiądz Jan Kaczkowski w swoim nauczaniu często poruszał temat radzenia sobie z przeciwnościami i zachowania nadziei w trudnych chwilach. Jego podejście do kryzysów opierało się na kilku kluczowych zasadach:
- Budowanie silnych relacji: Kaczkowski podkreślał wagę bliskich więzi z rodziną i przyjaciółmi. Mówił: „Jeżeli będziemy mieć silny mięsień dobroci i bliskości, to choćby przyszła największa tragedia, nie rozpadniemy się na tysiące kawałków jak kryształ. Ocalejemy dzięki temu, że będziemy mieli w naszej rodzinie, czy wśród przyjaciół wyćwiczony mechanizm rzucania się sobie w ramiona”.
- Akceptacja słabości: Ksiądz Kaczkowski zachęcał do przyjęcia własnych ograniczeń i słabości. Uważał, że prawdziwa siła nie polega na ukrywaniu emocji, ale na odwadze przyznania się do własnych ograniczeń.
- Wiara jako źródło siły: Mimo że sam zmagał się z chorobą nowotworową, Kaczkowski podkreślał, że wiara w Boga może być źródłem siły w trudnych momentach. Mówił: „Bóg nie jest poza naszym matriksem, jest w nim, jest w nas, jest dramatycznie blisko każdego. Bez względu na to, czy nam się życie wali czy nie”.
- Koncentracja na tym, co można zrobić: Zamiast skupiać się na tym, czego nie można zmienić, Kaczkowski zachęcał do koncentracji na działaniach, które są w naszym zasięgu. Nawet w obliczu śmiertelnej choroby, starał się maksymalnie wykorzystać każdy dzień.
- Zachowanie perspektywy: Ksiądz Kaczkowski przypominał, że kryzysy są częścią życia, ale nie definiują całego naszego istnienia. Zachęcał do patrzenia na trudności z szerszej perspektywy i szukania sensu nawet w cierpieniu.








