Gdy Maryja wyruszyła do Ain Karim, nie wiedziała, że jej podróż zrewolucjonizuje chrześcijańską duchowość. Święto Nawiedzenia, pierwotnie franciszkańska inicjatywa, łączy dziś liturgię z ludowymi zwyczajami – od błogosławieństw jagód po procesje z feretronami. Jak średniowieczni teologowie odczytali symbolikę spotkania z Elżbietą? I dlaczego współczesne wspólnoty widzą w Maryi wzór społecznego zaangażowania? Historia ta wciąż zadziwia głębią znaczeń.
Historyczne korzenie święta Nawiedzenia
Święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny ma swoje źródła w duchowości franciszkańskiej. W 1263 roku św. Bonawentura, generał zakonu franciszkanów, wprowadził je do kalendarza liturgicznego jako wyraz czci dla Maryi i jej służby bliźnim. Początkowo obchodzono je 2 lipca, tuż po oktawie Narodzenia św. Jana Chrzciciela, co podkreślało związek z wydarzeniem opisanym w Ewangelii. Franciszkanie, znani z propagowania kultu maryjnego, szybko rozpowszechnili święto w Europie, a w XIV wieku papież Urban VI uznał je za ogólnokościelne, widząc w nim narzędzie jedności po okresie schizmy.
Zmiana daty na 31 maja nastąpiła dopiero w 1969 roku podczas reformy kalendarza liturgicznego. Decyzję motywowano chęcią zachowania chronologii biblijnej – między Zwiastowaniem (25 marca) a narodzinami Jana Chrzciciela (24 czerwca). Wcześniejszy termin (2 lipca) pozostawiał lukę czasową, która nie odpowiadała relacjom Łukaszowym. Dziś święto łączy wątki historyczne z teologicznymi, podkreślając zarówno realność wydarzeń, jak i ich symboliczne znaczenie.
W rozwoju liturgii ważną rolę odegrały teksty oficjum franciszkańskiego, które inspirowały lokalne tradycje. Na przykład w Polsce święto zyskało popularność dzięki bractwom maryjnym i pielgrzymkom do sanktuariów. W Ain Karim, miejscu tradycyjnie utożsamianym z domem Elżbiety, już w średniowieczu wzniesiono kościół upamiętniający spotkanie matek, który stał się celem pielgrzymek.
Kontekst biblijny wydarzenia
Opis Nawiedzenia pochodzi z Ewangelii Łukasza (1,39-56), gdzie czytamy, że Maryja „wybrała się i poszła z pośpiechem” do Elżbiety w górzystą okolicę Judei. Miejsce to tradycja identyfikuje z Ain Karim, osadą oddaloną o ok. 150 km od Nazaretu. Podróż przez góry Judei nie była łatwa – trasa wiodła przez tereny pagórkowate, a piesza wędrówka mogła zająć nawet kilka dni. Łukasz podkreśla jednak determinację Maryi, która mimo młodego wieku i ciąży wyrusza, by służyć starszej krewnej.
W tekście biblijnym kluczowy jest moment pozdrowienia Maryi, które powoduje poruszenie się Jana Chrzciciela w łonie Elżbiety. To wydarzenie interpretuje się jako pierwsze proroctwo o mesjańskiej misji Jezusa. Scena ta ma również paralelę ze starotestamentowym opisem Arki Przymierza – podobnie jak Dawid tańczył przed Arką, tak Jan „tańczy” w łonie matki na widok Maryi niosącej Boga.
Symbolika geograficzna jest tu nieprzypadkowa. Góry Judei, kojarzone z odległymi od centrów władzy terenami, podkreślają pokorę i uniwersalizm przesłania. Ain Karim, choć niewymienione wprost w Biblii, stało się miejscem kultu już w IV wieku, co potwierdzają wykopaliska i starożytne zapiski pielgrzymów.
Teologiczne znaczenie spotkania matek
Spotkanie Maryi i Elżbiety to nie tylko historia rodzinnej pomocy, ale teologiczny dialog dwóch przymierzy. Elżbieta, reprezentująca Stary Testament, rozpoznaje w Maryi Matkę Mesjasza, co podkreśla jej słowo: „Błogosławiona jesteś między niewiastami”. Jan Chrzciciel, jeszcze nienarodzony, wypełnia rolę proroka – wskazuje na Jezusa, tak jak później czynił to nad Jordanem.
Wydarzenie to odsłania też paradoks wiary: Elżbieta, dotąd naznaczona piętnem niepłodności, staje się narzędziem Bożego planu, podczas gdy Maryja, młoda i nieznana, przyjmuje rolę Theotokos (Bożej Rodzicielki). Ich dialog, przesycony Duchem Świętym, pokazuje, jak Bóg przekracza ludzkie ograniczenia.
Nawiedzenie bywa też czytane jako zapowiedź Kościoła. Maryja, niosąca Chrystusa, staje się wzorem ewangelizacji – przychodzi do konkretnego człowieka, by dzielić się radością. Elżbieta zaś, przyjmując ją, uczy nas gościnności wobec Boga. To spotkanie matek inspiruje dziś ruchy dialogu międzyreligijnego, podkreślając uniwersalność wartości takich jak służba i szacunek.
W tekście Łukasza pojawia się też Magnificat – pieśń Maryi, która łączy wątki starotestamentowych hymnów (np. Anny z 1 Sm 2). Jej słowa o „strąceniu możnych z tronów” pokazują, że spotkanie z Elżbietą nie jest tylko prywatnym wydarzeniem, ale początkiem rewolucji miłości, która zmienia historię zbawienia.

